SEO Dopalacz Jeża – inna interpretacja

SEO Dopalacz Jeża – inna interpretacja
1 vote, 5.00 avg. rating (89% score)

Jednym z bardziej znanych “teoretyków” polskiego SEO&SEM jest Michał “Jeż” Łenczyński. To jego właśnie nick występuje w nazwie słynnej teorii, tzw. “SEO dopalacza Jeża”; on też stworzył powiązane z tym pojęcie “Anchor PageRank”. Obszerniej o tym napisał Nawigator. Zastanawiam się jednak na ile dokładna jest idea “SEO dopalacza” będąca w powszechnym obiegu.

Według ogólnej teorii, AnchorPR to punkty, jakie otrzymuje dana strona dla danej frazy, a zatem coś w rodzaju PageRank-u, ale jedynie dla jednego zwrotu. Poza nim, na pozycję w wynikach wyszukiwania ma wpływ oczywiście jeszcze kilka innych czynników, jak geolokalizacja (zarówno fizyczna jak i językowa), oraz optymalizacja strony (czyli występowanie frazy w kodzie strony i wszystkie znaczniki typu hx, czy strong).

SEO dopalacz to najprostszy sposób na wykorzystanie tego zjawiska. Linkując strony “zapleczowe” – na których umieszczony jest link do strony głównej z pewnym anchorem – tym samym anchorem, uzyskamy dodatkowe wzmocnienie dla domeny głównej poprzez przeniesienie punktów z AnchorPR.

Tyle powszechnie obowiązująca wykładnia teorii. A jak można opisać to zjawisko w sposób bliższy rzeczywistości?
Uważam, że AnchorPR jest bezpośrednio związany z pozycją strony w SERP-ie dla danej strony. Innymi słowy, aby jakaś strona zapleczowa “B” przekazywała “punkty” stronie głównej “A” na pewną frazę, musi sama na tę samą frazę występować w SERP-ie. Jednocześnie, im wyżej strona linkująca “B” znajduje się w SERP-ie na daną frazę, tym więcej “punktów” przenosi link do strony “A” na niej umieszczony.

Ta interpretacja wyjaśnia fakt, że często jeden link ze strony Top1 na pewną frazę, daje stronie linkowanej niemal pewne wejście do Top5 dla tej samej frazy (oczywiście poza bardzo konkurencyjnymi słowami typu “sex”, “kredyty” i “viagra”) – po prostu strona Top1 ma tak wielki AnchorPR, że jeden jedyny link z niej przekazuje więcej punktów niż posiadała strona dotychczas na piątej pozycji.

I teraz najważniejsze: skoro na stronie “B” istnieje link z anchorem (czyli frazą pozycjonowaną), to naturalne, że i ona (strona “B”) dla tej frazy ma pewną pozycję w wynikach wyszukiwania – dzieje się tak dlatego, że anchor występuje w treści strony. W większości przypadków pozycja jest bardzo daleka, ale mimo to dodaje kilka punktów AnchorPR do strony “A”.

Sam “SEO dopalacz” służy jedynie do zwiększenia pozycji strony “B” na daną frazę, czyli AnchorPR, które może ona dać stronom potencjalnie linkowanym. Dość podobny rezultat można osiągnąć na przykład przez optymalizację strony (hx, strong) pod tę samą frazę. Całe natomiast zjawisko jest częścią algorytmu związaną z wykrywaniem powiązań tematycznych sąsiednich serwisów.

Interpretacja, o której napisałem nie jest niczym nowym – praktyczne jej stosowanie jest chyba powszechne. Jednakże dziwne było, że dotychczas nikt nie próbował tego dokładniej opisać. Natomiast googiel od czasu zaobserwowania tego zjawiska po raz pierwszy zdążył zmienić już swój algorytm tak, że “SEO dopalacz” jest mniej efektywny, niż był kiedyś; nie oznacza to jednak, że nie działa w ogóle.

Przy okazji, niewielu pewnie wie, ale Jeż założył był swojego bloga, jednak jak widać, poza standardową instalacją WordPressa i kilkoma słowami o sobie, niewiele tam w tej chwili jest. Przydałaby się więc akcja zaspamowania okomentowania jego bloga z prośbami o artykuły. Z pewnością wielu ludzi by na tym skorzystało…

About the author